 4/2008 Farmaceutyka
Beata Fas
Groźba światowego kryzysu wciąż wisi w powietrzu. W celu ratowania sytuacji, w ostatnich tygodniach rządy i banki centralne zdecydowały się wyłożyć setki miliardów dolarów, by dofinansować banki w Stanach Zjednoczonych i zachodniej Europie. Zapewne, każdy z nas zadaje sobie pytanie: czy światowe problemy gospodarcze przeniosą się na nasz kraj? Jeszcze do niedawna, zarówno wśród polskich polityków, jak i ekonomistów panował optymizm co do dalszego wzrostu gospodarczego w Polsce. Obecne zawirowania na światowych rynkach zaczynają zmieniać te poglądy. Coraz częściej pojawiają się wypowiedzi na temat możliwego spowolnienia gospodarczego, a nawet grożącego nam kryzysu.
Czy realny kryzys zagrozi również branży farmaceutycznej? Fala spadków, która przeszła przez światowe giełdy, nie ominęła niestety warszawskiej GPW i notowanych na niej spółek z sektora farmaceutycznego. Akcje dystrybutorów leków oraz spółek wytwarzających aparaturę medyczną w ciągu pół roku spadły o około 35 procent. Jednak analitycy są przekonani, że dopóki gospodarka rozwija się szybko, a inflacja trzymana jest w ryzach, nie należy obawiać się o kondycję branży. Dodatkowo należy podkreślić, iż firmy z branży farmaceutycznej zalicza się do najmniej podatnych na wahania koniunkturalne. Dzięki temu giełdowe spółki z tego sektora są mniej ryzykowną inwestycją na czas bessy.
Analitycy nie przewidują także, aby obecny kryzys finansowy zastopował procesy konsolidacyjne wśród producentów i dystrybutorów leków. Możemy spodziewać się jedynie spowolnienia ich tempa, ze względu na trudności w uzyskaniu kredytów przez inwestorów. Jednak mamy nadzieję, że rynek przejęć pozostanie nadal aktywny, gdyż duże firmy farmaceutyczne wciąż poszukują nowych leków,
które uzupełnią oferty nowymi, atrakcyjnymi propozycjami.
O ile kryzys finansowy nie powinien wpłynąć na inwestycyjne plany zasobnych w gotówkę bogatych firm farmaceutycznych, to inaczej może być w przypadku nie
tak zyskownych firm biotechnologicznych, które coraz częściej posiłkują się kredytami.
Zdaje się być prawdopodobne, iż ze względu na kryzys gospodarczy, w najbliższych latach zaciskające pasa państwo, będzie ograniczało wydatki na opiekę zdrowotną, przy okazji ograniczając listy refundacyjne. Uderzy to w pacjentów, bowiem to właśnie sprzedaż apteczna stanowi podstawę sumy wydawanej na leki w Polsce. Z prezentowanych danych wynika, że już dziś
recept nie realizuje co piąty chory.
Beata Fas
|